Powrót do nowej wersji serwisu powrót na stronę główną
Inauguracja, czyli „Pierwsze koty za płoty”…

autor: Bartosz Kopera
data powstania: 2014-11-04

Często zaglądam na tę stronę i z przykrością zauważam, że ostatnio coś mało się dzieje. Oczywiście mógłbym narzekać (to potrafimy najlepiej!) ale może lepiej samemu dać przykład i pochwalić się jak mają się sprawy na Podkarpaciu. Można by pewnie pomyśleć, że tak jak wszędzie… nuda!

No nie zupełnie, ale jak nie będziemy się sami chwalić we własnym gronie to  skąd będziemy wiedzieć co się dzieje w naszym środowisku… no pewnie z nikąd.

Jak pewnie wielu z was leży mi na sercu rozwój naszej łowieckiej muzyki. Staram się jak mogę, na ile pozwala mi praca, rodzina i na ile starczy czasu a tego zawsze za mało. Pewnie niektórzy mnie kojarzą, inni znają a dla pozostałych jestem jednym z wielu niemych sympatyków sygnałów łowieckich. Czas to zmienić!

Chciałem się dziś pochwalić moim najmłodszym dzieckiem a mianowicie Podkarpackim Zespołem Sygnalistów „Kordelas”.

Na jesieni ubiegłego roku z inspiracji prezesa KŁ „Lis” w Lubzinie Kolegi Tomasza Klisia odbył się kurs dla sygnalistów myśliwskich. Miało być sporo chętnych ale wyszło jak zwykle… Kurs prowadziło stowarzyszenie „Hubertus” poprzez moją skromną  osobę. Z każdym spotkaniem robiło się coraz fajniej i po półrocznej nauce przyszedł czas na decyzje. Co dalej? W trakcie ostatniego finałowego spotkania oznajmiłem wszystkim, że jedynym sposobem na to żeby nie zaprzepaścić włożonej pracy jest założenie zespołu (co uczyniliśmy). To co jest dla mnie bardzo istotne to fakt, że wszyscy członkowie są myśliwymi. Kamil, Wiesiek, Grzesiek, Marcin, Sławek, Sylwek i ja – czyli siedmiu „wspaniałych” no i muszę tu wspomnieć o co najmniej dwóch kobietach. Jedną jest moja żona Paulina, która gra na plesie ale nie jest Dianą oraz Edzia, która jest Dianą ale nie chce się dać przekonać do grania. Na naszych próbach pojawia się coraz więcej kobiet (żon kolegów) co sprawia, że jest coraz bardziej rodzinnie i prowadzi do powstawania nowej jakości. To już nie tylko próby ale „sesje” związane ze wspólnym biesiadowaniem (poruszaniem łowieckiej tematyki). Żeby muc powiedzieć, że zespół istnieje potrzebny jest pierwszy występ.

No i stało się. Podkarpacki Zespół Sygnalistów „Kordelas” ze świata wybujałych fantazji i pragnień przeniósł się do bytu realnego. Dwudziestego piątego października zagrał swoją pierwszą Mszę Świętą „Hubertowską” połączoną z odsłonięciem płaskorzeźby Świętego Huberta w kościele w Zawadzie koło Dębicy…

No cóż poprzeczka była postawiona bardzo wysoko. To nie miały być sygnały na polowaniu w gronie kolegów tylko „Msza na rogach” Krzysztofa Kadleca w kościele wśród ludzi postronnych i zaproszonych gości.  Na domiar złego Sylwek ze Sławkiem jako podpora zespołu nie mogli wziąć udziału w tym wydarzeniu co powodowało dodatkową nerwówkę. O powadze sytuacji mogą świadczyć trzy próby jakie odbyły się w ostatnim tygodniu przed występem…

Sam nie wiedziałem jak zachowają się moi koledzy gdy przyjdzie stres… Na wszelki wypadek przywiozłem ze sobą Mateusza i Jacka z „Echo Kniei” no i poszło!

Kościół okazał się też bardzo łaskawy. Miał tak dziwną i niewygodną akustykę, że nawet gdyby coś poszło nie tak to pewnie nikt by się nie zorientował. Normalnie to takie kościoły dla grających są utrapieniem ale dla nas to było wybawienie… Było ostro! No ale z kordelasem w nazwie nie mogło być inaczej.

Przy okazji zapraszam wszystkich zainteresowanych tematyką muzyki myśliwskiej, kynologii i łowiectwa do odwiedzenia mojego Bloga.

 

 

Bartosz Kopera

 

 


Wasze komentarze
autor: błażej
e-mail:
data: 2014-11-27
Gratuluję i pozdrawiam z północnej flanki!
autor: Pawka
e-mail: bepaski@o2.pl
data: 2014-12-15
Pozdrowienia dla kolegi - od kolegi z ex-Trąbali Olsztyn :) Fajne były te
nasze próby w Zarządzie...pamiętasz? Powodzenia !
autor: Bartosz Kopera
e-mail: bkopera@interia.pl
data: 2014-12-27
Dzięki Błażej! 
Również pozdrawiam i czekam na kolejny zjazd
kierowników. Z moich obliczeń wynika, że jeszcze sobie poczekam... no cóż
cierpliwość to cnota, która uszlachetnia. A co do \"Trąbali\" to pamiętam
i pamiętać będę... to przygoda, która trwa do dzisiaj i kształtuje moje
życie. O takich sprawach się nie zapomina!
Tu możesz dodać swój komentarz:


Autor:
e-mail:
Ochrona antyspamowa.
Wypełnienie poniższego pola jest konieczne, aby komentarz znalazł się w bazie

Wpisz słownie liczbę 5:
Czas wykonania: 0.067 sekund