Powrót do nowej wersji serwisu powrót na stronę główną
Msza hubertowska w polskim wydaniu

autor: Leszek Parus
Artykuł opublikowany w listopadowym numerze Braci Łowieckiej (11/2012)

Z Krzysztofem Kadlecem, muzykiem i kompozytorem, rozmawiamy o historii mszy hubertowskiej, sygnalistce w Polsce oraz polskich kompozycjach i opracowaniach utworów na cześć patrona myśliwych.

Krzysztof Kadlec - kompozytor Mszy hubertowskiej

W dniach 15-17 września br. odbyły się IV Ogólnopolskie Warsztaty Kierowników i Instruktorów Zespołów Sygnalistów Myśliwskich, zorganizowane przez Klub Sygnalistów Myśliwskich PZŁ, RDLP w Szczecinku, Nadleśnictwo Warcino, Zespół Szkół Leśnych w Warcinie oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Muzyki i Kultury Myśliwskiej na Zamku w Bytowie. Wypełnił je bardzo bogatym programem. Omawiano m.in. metodykę pracy z zespołami, interpretację zapisów nutowych i kwestie wykonawstwa utworów muzyki myśliwskiej, problemy warsztatowe podczas nauki gry na rogu myśliwskim oraz wykorzystywanie nowoczesnych technik informatycznych przy prowadzeniu prób zespołów.

Najważniejszym wydarzeniem drugiego dnia spotkania było prawykonanie, w obecności kompozytora Krzysztofa Kadleca, Mszy hubertowskiej, na rogi naturalne w stroju B. Odbyło się ono w kościele przy ZSL w Warcinie, podczas sprawowania mszy świętej. Wykonawcami byli uczestnicy warsztatów pod dyrekcją Józefa Czerniaka.

Panie Krzysztofie, gratuluję udanego prawykonania. Czy nie obawiał się Pan, że przedsięwzięcie, mówiąc kolokwialnie, spali na panewce?

Nawet przez myśl mi nie przeszło - przecież brali w nim udział kierownicy zespołów. A kto jak nie oni czują te muzykę? Swój utwór napisałem na proste instrumenty: rogi naturalne w stroju B, czyli skład, jaki przeważa w zespołach muzyki myśliwskiej. Gwarancję  rzetelnego wykonania dawał także Józef Czerniak, który podjął się dyrygowania całością. Jestem bardzo wdzięczny zarówno Józkowi, jak i wszystkim wykonawcom.

Zatem sukces. Przybliżmy czytelnikom temat mszy hubertowskiej. W znaczeniu muzycznym msza jest jedną z najstarszych form cyklicznych przeznaczonych w Kościele katolickim do wykonywania podczas liturgii. Do X wieku była śpiewana jednogłosowo, później wykonywano ją w wielogłosie, a od XVII w. wprowadzono instrumenty muzyczne.

Tak właśnie przedstawia się historia mszy. Należy dodać, że jej podstawę jako formy muzycznej tworzą części stałe: Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus, Benedictus i Agnus Dei. Trzeba też wiedzieć, że msza nie zawsze miała zastosowanie podczas liturgii. Najdoskonalszym przykładem takiej muzyki – religijnej, lecz nie kościelnej -  jest monumentalna Msza h-moll Jana Sebastiana Bacha, stanowiąca szczyt doskonałości artystycznej.

A jaka była rola kultu św. Huberta i udział rogu myśliwskiego w muzyce mszalnej?

Około 1700 r. udoskonalono metalowy róg myśliwski. Od tego czasu jego popularność zaczęła rosnąć. Coraz częściej wykorzystywano dostojne brzmienie rogu w czasie mszy. Początkowo „myśliwska” oprawa muzyczna miała charakter w dużej mierze improwizacyjny. Na zespół rogów opracowywano ją następująco: kiedy w pamięci wykonawców utrwaliła się  melodia, dorabiano drugi głos. Sposób jego prowadzenia odbiegał od ówczesnych zasad harmonizacji, co wynikało z ograniczonej liczby naturalnych dźwięków rogu myśliwskiego. Trzeci głos uzupełniał współbrzmienie, a dźwięki głosu czwartego (basowego) zazwyczaj tworzyły podstawę harmoniczną.

Wraz z wykształcaniem się formy mszy hubertowskiej powstawały drobne utwory ku czci patrona myśliwych. Jedną z takich kompozycji była Fanfara na cześć św. Huberta Marc-Antoine`a de Dampierre`a (ok.1778r.), grywana do dzisiaj szczególnie przez francuskich trębaczy myśliwskich.
W pierwszej połowie XIX w. pojawiła się specyficzna odmiana mszy, w której rogi par force przejęły funkcję organów.

Kult św. Huberta zapoczątkowano w Polsce już w XV wieku. Rozwijał się na dworach oraz wśród rycerstwa, które przyswajało sobie jego zachodnioeuropejskie formy: błogosławieństwo broni, zwierzyny i sprzętu myśliwskiego oraz msze wotywne o św. Hubercie, odprawiane w  leśnych kapliczkach pod jego wezwaniem.

Kult Huberta jako patrona myśliwych umocnił się na ziemiach Rzeczpospolitej w epoce saskiej. Zapalonymi łowcami byli król August II Mocny i jego syn August III. Zwłaszcza ten ostatni, obchodził niezwykle uroczyście święto 3 listopada. Rozpoczynał wtedy ośmiodniowe polowanie, do których osobiście układał program, organizowane z wielka pompą i przepychem. Z tych czasów wywodzi się obyczaj inaugurowania przez polskich nemrodów wdzień św. Huberta sezonu jesienno-zimowych łowów.

Wówczas to tradycja mszy św. hubertowskiej weszła na stałe do naszej obrzędowości i kultury łowieckiej. Liturgia ta charakteryzowała się zwięzłością, o czym wspomina Adam Mickiewicz w ‘Panu Tadeuszu”. A Henryk Rzewuski w romansie historycznym „Listopad” (2 poł. XVIII w.) pisał: „(…) po starych mszałach znaleźć można mszę św. Huberta, umyślnie dla myśliwych. Ta msza jest omal nie przez połowę krótsza od zwyczajnej, żeby myśliwym czasu nie zabierać”.

Przejdźmy teraz do czasów nam bliskich.

W Polsce do lat 70. XX w. nie istniało środowisko trębaczy myśliwskich. Sporadycznie tylko róg rozbrzmiewał podczas polowań. Rozwój sygnalistki nastąpił w latach 80. i 90. Przy technikach leśnych i akademiach rolniczych w Poznaniu, Warszawie i Krakowie powstawały zespoły, organizowano konkursy. Zwieńczeniem tego okresu było utworzenie w 1995 roku Klubu Sygnalistów Myśliwskich PZŁ. Do repertuaru zespołów, szczególnie tych prezentujących wyższy poziom, zaczęto wprowadzać - oprócz marszy, fanfar i pieśni - również mszę  hubertowską. Ze względu na dostępność materiału nutowego wykorzystywano opracowanie Reinholda Stiefa, i adaptowano utwór do posiadanego instrumentarium, czyli trąbek, plessów wentylowych, waltorni lub rogów parforce. Było to niezgodne z partyturą, ale tylko taka możliwość wówczas istniała. Zubażało to jednak w znacznej mierze brzmienie i ekspresję dzieła.

16 września 2012 r. w kościółku przy ZSL w Warcinie na terenie parafii Matki Bożej Różańcowej w Kępicach Mszę hubertowską skomponowaną przez Krzysztofa Kadleca wykonał zespół sygnalistów pod dyrekcją Józefa Czerniaka, złożony z niemalże wszystkich uczestników konferencji

Popełnilibyśmy wielki grzech, gdybyśmy nie wspomnieli o pierwszym polskim wykonaniu mszy zgodnie z jej oryginalnym zapisem.

Msza Reinholda Stiefa w pierwotnej obsadzie – czyli na duże rogi par force w stroju Es, – została wykonana po raz pierwszy w Polsce w 1997 r. w Ciechocinku podczas Ogólnopolskich Łowów z Sokołami, a dwa lata później – w Sanktuarium Maryjnym w Lubaszu koło Czarnkowa. Tego pionierskiego zadania podjął się Maciej Strawa wraz z prowadzonym przez siebie Zespołem Trębaczy Myśliwskich Technikum Leśnego w Goraju.

W latach 90. następuje przełom. Bydgoski muzyk, Lech Głowicki, skomponował Polską mszę myśliwską na wielką orkiestrę dętą, której partytura jest rozpisana na 26 głosów. Kompozytor stworzył również wersję na znacznie mniejszy skład instrumentów: dwie trąbki, dwie waltornie, dwa puzony i tubę, lecz w tej aranżacji zachowały się jedynie trzy pierwsze części. Być może istniała pełna wersja utworu na ten skład, a może tyle tylko autor opracował – trudno obecnie dociec prawdy. Prawykonanie Polskiej mszy myśliwskiej Lecha Głowickiego w moim opracowaniu na kwintet instrumentów blaszanych (dwie trąbki, róg, puzon i tubę) odbyło się 28 lipca br. w Sierakowicach podczas mszy hubertowskiej w ramach IX Festiwalu Kultury Łowieckiej Knieja 2012. Wykonał ją Zespół Muzyki Myśliwskiej Hubertus Brass z Gdyni pod kierownictwem Przemysława Żywickiego.

Ciekawym wydarzeniem muzycznym było wydanie w 2003 roku płyty z Mszą św. Huberta w wykonaniu Zespół Muzyki Par Force  - jedynej polskiej formacji grającej na francuskich rogach myśliwskich trompe de chasse. Muzyka zarejestrowana na tej płycie jest zręczną kompilacją różnych części mszy, w zdecydowanej większości autorów francuskich.

W 2004 r.powstalo dzieło wyjątkowe dla polskiej kultury łowieckiej - Msza św. Huberta na trompe de chasse i organy  Mariana Sawy. W tym samym roku ukazało się jej nagranie, w wykonaniu Jacka Smoczyńskiego i Jana Bokszczanina, którym kompozytor zadedykował swoje dzieło. Ten oryginalny utwór został głęboko osadzony w naszej tradycji muzycznej i religijnej. Sawa, posługując się własnym, współczesnym językiem muzycznym, nawiązał do tradycji kościelnej i łowieckiej – wykorzystał organy i róg francuski, tak mocno związany z msza wotywną o św. Hubercie.

Pomimo istnienia tych dwóch rodzimych kompozycji nadal brakowało polskiego utworu religijnego, który można byłoby wykonywać podczas mszy hubertowskich. Wspomniane dzieła maja bowiem charakter raczej koncertowy niż użytkowy.

Do tej pory nasze zespoły, których instrumentarium obejmuje plessy wentylowe wykorzystują do uświetnienia liturgii fragmenty z Mszy hubertowskiej Stiefa. Inaczej sprawa wygląda w przypadku składu wyłącznie z naturalnych rogów – wówczas oprawę mszy stanowią sygnały myśliwskie. I tak na Wejście często grywa się Powitanie , na OfiarowaniePosiłek a na Podniesienie – Halali. To oczywiście „środek zastępczy”, z braku odpowiedniego materiału muzycznego. Podjąłem się więc wypełnienia tej luki i w 2009 r.opracowałem muzyczną oprawę mszy hubertowskiej na naturalne, czyli bezwentylowe rogi myśliwskie (plessy, lesnice, parforsy).

Powstało kilka utworów nadających uroczysty charakter liturgii. Inspiracją w przypadku Introitus  i Gloria były dla mnie kompozycje Huberta Obry`ego, nierzadko  wykorzystywane w mszach przez innych kompozytorów. Od utworów Obry`ego różnią się jednak pod względem struktur melodyczno-rytmicznych oraz budowy formalnej. Podstawą do skomponowania Fanfary na Podniesienie była jedna z bardziej znanych Fanfar Jasnogórskich, często grywana w polskich kościołach przez trębaczy lub całe orkiestry dęte. Do wykorzystania w czasie liturgii służy również moja kompozycja Święty Hubercie Patronie nasz będąca przeróbką popularnej pieśni kościelnej  Święty (Hubercie, Józefie, Krzysztofie, Stanisławie…) Patronie nasz.  Na zakończenie, czyli na Wyjście zaproponowałem utwór nieznanego autora w opracowaniu Bogusława Rupa pt. Na cześć św. Huberta.

W 2009 roku światlo dzienne ujrzała jeszcze jedna kompozycja poświęcona patronowi myśliwych, która napisałem wespół z Krzysztofem J. Szpetkowskim. Jest nią uroczysta dwugłosowa fanfara Świętemu Hubertowi cześć!.

Msza hubertowska stała się zatem nie tylko ważnym zjawiskiem nie tylko artystycznym, lecz także znaczącym elementem tradycji myśliwskiej, również w Polsce.

W tym miejscu pozwolę sobie na zacytowanie słów Witolda Sikorskiego, wybitnej postaci naszego łowiectwa: „Wydała Cię święty Hubercie daleka, zachodnia kraina – ziemia ardeńska. Tam zostałeś wyniesiony na ołtarze, tam stałeś się patronem myśliwych. Wielka jest Twoja rola i wielka zasługa. Dziesiątki pokoleń czyni kult Twojej osoby, spełnia misterium myślistwa tak trudne do zdefiniowania, a jednocześnie tak oczywiste dla człowieka złączonego z przyrodą i podlegającego jej prawom. Twoja idea zdobyła ogromne przestrzenie ziemskiego globu, zawędrowała i na słowiańskie ziemie. Zawitałeś nad Wisłę, przyjęto Cię tu z wiarą i poszanowaniem. Stałeś się postacią złączoną z naszą knieją i łowami. Wierzymy, że dzięki Tobie stajemy się lepsi, przeto z przekonaniem kultywujemy Twoją postać i Twoją tradycję. Niech polska knieja wiecznie szumi na Twoja chwałę, a głos myśliwskich rogów wzywa wierną brać do służby Tobie”.

I niech słowa Witolda Sikorskiego będą pointą naszej rozmowy. Dziękuję.

 

 

Rozmawiał Leszek Parus
Zdjęcia Leszek Parus

 

 


Wasze komentarze
autor: Błażej Chmielewski
e-mail: blazej.chmielewski@interia.pl
data: 2012-11-05
Pozdrawiam Autora i Kompozytora!
autor: Marek K
e-mail: markopol@onet.eu
data: 2013-02-04
Szanowni Panowie Krzysztofie i Leszku !
Chwałą Wam za to ,że wkładacie
Wasz trud w poszerzenie naszej wiedzy jak również twórczość Własną ku
chwale Naszej Wspólnej pasji jaką jest muzyka myśliwska. Dziękuję i
pozdrawiam serdecznie !
Tu możesz dodać swój komentarz:


Autor:
e-mail:
Ochrona antyspamowa.
Wypełnienie poniższego pola jest konieczne, aby komentarz znalazł się w bazie

Wpisz słownie liczbę 5:
Czas wykonania: 0.078 sekund